wtorek, 30 lipca 2013

ROZDZIAŁ 3 - 'Czy ja się zakochałam ?! '

' I ja się już o to postaram..... '

[Alex]

 Siedziałam w domu nie mając nic ciekawego do roboty... Leżałam u siebie w pokoju na łóżku patrząc w sufit. Wciąż myślałam o chłopakach, którzy dziś dołączyli do naszej szkoły.
A w szczególności o tym jednym... O tym w loczkach... O Harry'm...
Był taki przystojny ! Gdy usiadł obok mnie... Moje serce przyśpieszyło !
On był taki słodki ! A nasza rozmowa wyglądała mniej-więcej tak...


~*~
 
Usiadł obok mnie. Popatrzyłam na niego i się uśmiechnęłam.
- Cześć, śliczna... Jak się nazywasz? - uśmiechnął się szeroko ukazując takie słodkie dołeczki w polikach !
Na chwilę zaniemówiłam... Patrząc mu w oczy. Miał takie piękne oczka ! Taki szmaragdowe !
- Alex jestem... - uśmiechnęłam się. Lekko się zarumieniłam widząc, że chłopak nie spuszcza ze mnie wzroku.
- Ja Harry. Miło mi... Ładnie się rumienisz... - uśmiechnął się słodko. Rozbawiło mnie to, więc się zaśmiałam. Szybko spuściłam wzrok na swój zeszyt.
- Eghm... Przeszkadzam wam? - popatrzył na nas nasz nauczyciel, Pan Sacker. Szybko popatrzyłam na niego i ponownie zaczerwieniłam.
- Przepraszam... - powiedziałam cicho i szybkim ruchem sięgnęłam do piórnika po długopis.
Nauczyciel wrócił do zapisywania czegoś na tablicy.
Harry wziął mój zeszyt, co mnie zdziwiło, ale nic nie mówiłam. Zaczął coś pisać na ostatniej stronie zakrywając to ręką bym tego nie zobaczyła. Więc zaczęłam pisać po książkach.
Po chwili loczek oddał mi zeszyt. Przewróciłam na ostatnią stronę. Uśmiechnęłam się widząc napis na środku kartki.

' Wiesz, że jesteś słodka kiedy się rumienisz? :) '

Uśmiechnęłam się i odpisałam :

' Nie wiem, a jestem ? xd '
.
' Nawet nie wiesz jaaak ! ;)
Co ty na to, żeby spotkać się w czasie długiej przerwy ?
Albo po lekcjach ? ;* '
.
' Em... No... Możemy się spotkać o 16. ;) '
.
' Dla mnie świetnie ! Bądź o 16 w parku, dobrze? :D '
.
' Będę :) '

.

Po tym na długiej przerwie spotkaliśmy się i rozmawialiśmy. Siedzieliśmy na ławce przed szkołą, na dziedzińcu. Ja mu na kolanach... Wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie zazdrosne. Trochę mnie to peszyło, aczkolwiek niezbyt starałam się zwracać na to uwagę.
Wolałam pomyśleć o tym, że siedzę tu. Z NIM. Na jego kolanach. Że ON mnie obejmuje !
I tylko to się dla mnie liczyło !
Chłopak mocno tulił mnie do siebie... Co bardzo mnie zadowalało !
Loczek delikatnie głaskał mój polik... A ja przez to robiłam się coraz bardziej czerwona.
- Mówiłem ci już, że słodko się rumienisz? - uśmiechnął się uroczo. Wtuliłam się w jego szyje lekko, a on mnie do siebie mocniej przyciągnął.
- A z raz... - zaśmiałam się. - Ale możesz to powtórzyć ! - uśmiechnęłam się do niego.
- Słodko się rumienisz... - pocałował mnie w polik, a fala ciepła przepłynęła przez moje ciało.

~*~

Czekałam na 16 bardzo, bardzo niecierpliwie ! Chciałam go ponownie zobaczyć ! Chciałam... Po prostu... Znów móc zatopić się w jego oczkach. Poczuć jego wzrok na sobie... Dotknąć go. Przytulić...
Po głowie chodziło mi jedno pytanie ;
' Czy ja się zakochałam ?! '
Ten chłopak był na serio fajny ! Harry bardzo mi się podobał i miałam skrytą nadzieję, że ja mu też...
Zadzwoniłam do Alice i nie czekając, aż coś powie zaczęłam...
- Alice ma dziś randkę z tym słodziachnym Harrusiem ! On jest taki słodki ! O 16 mam iść do parku ! I On tam będzie ! Rozumiesz to ?! Chce, żebyśmy byli razem ! On jest przystojny i te jego oczka !
I to w jaki sposób mnie dotyka ! - szczerzyłam się krzycząc do słuchawki i czasem popiskując z podniecenia.
- Z tej strony nie Alice... - Powiedział męski głos.....


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć, Miśki ! Kolejna część już jeeest ! <3
Przepraszam, że tak długo, ale... Mam brata... Siedzącego na komputerze a mój telefon jest do niczego xd
Liczę na komentarze jeśli wam się spodoba ;)
// Kevv

niedziela, 28 lipca 2013

ROZDZIAŁ 2 - 'Jest idealna... Dla mnie...'

- A mam to traktować jak randkę ? - popatrzyłam na niego podnosząc lekko prawy kącik ust ku górze.
- Jak chcesz, skarbie... - uśmiechnął się tajemniczo...

~*~

Z Louis'em byłam umówiona na godzinę 16. Miałam przyjść na Carlise Street 37.
Ubrałam się w TO. Na moje gołe ramiona założyłam zwiewny, różowy sweterek, a na włosy, służące mi jako opaska, okulary.
O 15.25 wyszłam z domu i skierowałam się w stronę jego domu. Byłam szczęśliwa, że ON chciałe się ze mną umówić... Sam Louis Tomlinson we własnej osobie ! Światowa gwiazda, taka szycha !
Nie mogłam jednak tego okazać. Nie mogłam mu pokazać, że cieszę się z naszego spotkanie. Nie mogłam pokazać jaka jestem NAPRAWDĘ !
Przyszłam na miejsce minutę później niż być powinnam. Szybko zapukałam do drzwi.
Po chwili ujrzałam roześmianą twarz Louis'a, który gestem ręki pokazał mi, bym weszła do środka co też po chwili zrobiłam. Chłopak zaprowadził mnie do salonu, a ja zajęłam miejsce na kanapie. Louis nie zwlekając dłużej usiadł obok mnie... Bardzo blisko mnie ! Czułam jak jego oddech otula moją szyję. Popatrzyłam na niego.
- I jak, skarbie ? Podoba ci się twój przyszły dom ? - zapytał Louis patrząc mi w oczy.
Po tym zdaniu zaczęłam się śmiać. Tak po prostu, śmiać. Nawet nie wiem czemu...
Po tym zaczęliśmy żartować, śmiać się, rozmawiać...
Było naprawdę miło ! I, nim się spostrzegłam, Louis leżał na szerokości kanapy, a ja na nim...
Mocno tulił mnie do siebie, zresztą... Ja do niego też.
Rozmawialiśmy o tym, co nam ślina na język przyniesie...
- Ilu miałaś chłopaków ? - spytał Louis niepewnie. Podniosłam się lekko i popatrzyłam mu w oczy.
- Zależy... Takiego prawdziwego, którego baaaardzo mocno bym kochała to jeszcze nie miałam.
A takiej reszty tylko na pokaz... To z dziesięciu na pewno było. A ty ? Ile miałeś dziewczyn ?
- Miałem dużo dziewczyn z którymi musiałem się spotykać na pokaz. Ale takiej prawdziwej miłości nigdy nie zaznałem... - westchnął smutno.
I na tym nasza rozmowa dobiegła końca. Leżeliśmy wtuleni w siebie. Głowę miałam na jego torsie... Aż czułam ciepło bijące od jego osoby, tak jak i słyszałam bicie jego serca...
Chłopak głaskał mnie po włosach, plecach... I mi, i jemu, było tak wygodnie...


: PERSPEKTYWA LOUIS'A :

Ta dziewczyna była idealna ! Idealna... Dla mnie... Była doskonała ! W każdym calu.
Jej oczy, te piękne, brązowe... Gdy podnosiła wzrok i patrzyła na mnie nimi odpływałem...
Gdybym mógł ją nazywać moją dziewczyną... Gdyby kiedykolwiek była moja !
Gdybym mógł ją całować, zasmakować tych jej kuszących usteczek... Gdybym mógł zasypiać i budzić się z nią u boku. Gdybym mógł być dla niej oparciem, kiedy by mnie potrzebowała...
Nie pozwoliłbym jej skrzywdzić. NIGDY ! Nie byłaby przy mnie nigdy smutna, nigdy by jej niczego nie brakowało, zawsze mogłaby mi powiedzieć co ją męczy.
Byłaby dla mnie powodem dla którego się budzę, dla którego oddycham... Gdyby tylko była moja...
Ale nie jest... I raczej nie będzie... Ale będę się starać... Dla niej ! Dla nas ! I nawet gdy uzna mnie za idiotę i mnie odrzuci... Będę wiedział, że zrobiłem wszystko... Wszystko, żeby zachować ją przy sobie...
Louis ! Ty się zakochałeś ! - Otóż tak, zakochałem się... W Alice...
Jestem pewien, że bylibyśmy idealną parą. Gdyby tylko dała mi szansę...
Czuję, że ona coś ukrywa... Jest trochę skryta w sobie, ale przez to ciekawa i bardzo chciałbym ją poznać.
Jej odpowiedzi często są z dawkowane, przez co chciałbym wiedzieć więcej i pytam !
Ale wiem jedno na pewno ! Alice musi być moim powodem do życia ! Musi być moja !
I ja już się o to postaram......

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam, że wymyśliłam... Coś takiego... ( nie skomentuje bardziej dosadnie, bo by mnie Przyjaciółka zatłukła ;D )
Mam nadzieję, że choć trochę wam się podobało... ( Mi wcale, ale pomińmy ten fakt :p )
Liczę na komentarze xx
Papaa <3
// Kevv

niedziela, 21 lipca 2013

ROZDZIAŁ 1 - 'To wszystko by cię poznać'


[Alice]
 
Szłam z dziewczynami przez szkolne korytarze... Oczywiście wszyscy się przed nami rozchodzili.
Uśmiechnęłam się.
- Widzieliście tych nowych? - zapytała moja przyjaciółka, Oliwia.
Stanęłam. Odwróciłam się na pięcie.
- Jaaaakich nowych? - wpatrywałam się w nią.
- Jakieś gwiazdki... Wiesz... Mają swój zespół... - uśmiechnęła się.
- Podobno ten blondyn jest przystojny ! - Marta się uśmiechnęła. Wszystkie na nią popatrzyłyśmy zdziwione.
- No... - zaczęła lekko speszona spojrzeniami wszystkich. - Tak mi mówiła Britgit... - lekko się uśmiechnęła.
    Czasem moje przyjaciółki mnie przerażały... Wiedziały więcej niż ja !
Podeszłyśmy do szafek. Wyciągnęłyśmy swoje książki. Książki od Hiszpańskiego, na szczęście !
Miałam ten język w jednym paluszku, podobnie jak reszta dziewczyn.
W większości mówiłyśmy po hiszpańsku kiedy chciałyśmy kogoś obrazić, ale tak, by ten ktoś o tym nie wiedział...
    Poszłyśmy pod salę numer 46 i wyczekiwałyśmy nauczyciela rozmawiając i wybuchając panicznym śmiechem co chwilę ! Nagle zadzwonił dzwonek... Weszłyśmy do klasy. Usiadłyśmy w ławkach, oczywiście w jednym rzędzie, każda w osobnej ławce...
Nagle do klasy weszła piątka super przystojnych chłopaków ! Wzrok wszystkich w klasie przeniósł się na nich. Mój wzrok spoczął na chłopaku z pięknym uśmiechem...
Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami... Miał brązowe włosy.
Uśmiechnęłam się do niego.
Nauczyciel kazał się im przedstawić i zająć miejsca w ławkach...
Oczywiście do mnie podszedł ten brunet.
- Louis. - uśmiechnął się szeroko w moją stronę i podał mi rękę. Lekko ją ścisnęłam.
- Alice... - powiedziałam po chwili.
Lekcja minęła dość szybko. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, iż ów piątka nie znała kompletnie Hiszpańskiego !
A my z nauczycielem rozmawialiśmy właśnie w tym języku...
Przez resztę lekcji było super !
Chłopcy okazali się według mnie baaaardzo fajni !
Po ostatniej lekcji poszłam do szafki. Wszystkie dziewczyny poszły na dodatkowe zajęcia. Na korytarzu panowała totalna pustka !
Otworzyłam szafkę po czym włożyłam do niej moje książki. Gdy ją zamknęłam prawie upadłam z wrażenia ! Stał tam rozbawiony Louis.
- Wystraszyłeś mnie ! - zaśmiałam się patrząc na niego.
- Dasz się gdzieś dziś zaprosić ? - zapytał Louis ignorując moją uwagę...
- Ym... No jasne... Ale gdzie? - popatrzyłam na niego.
- Zapraszam do mnie ! - uśmiechnął się szeroko.
- Ale ja się ciebie boję ! - zaśmiałam się wesoło.
- To wszystko by cię poznać... - uśmiechnął się.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- A mam to traktować jak randkę ? - popatrzyłam na niego podnosząc lekko prawy kącik ust ku górze.
- Jak chcesz, skarbie... - uśmiechnął się tajemniczo...



-------------------------------------------------------------------------------------------
Hej miśki ! Pierwsza część ! Mam nadzieję, że wam się spodobało ;)
Komentujcieee <3


/Kevv

sobota, 20 lipca 2013

BOHATEROWIE ;3

 Hej !
Postanowiłam powrócić wraz z moim opowiadaniem :D
Mam nadzieję, że wam się to spodoba i będzie się to miło czytało ;)
Przy okazji podziękuję też moim przyjaciółkom :*
Opiekuńczej i zwariowanej Oliwii <3
Mocno szurniętej i przez to super przebojowej Marcie :3
Superowej Madzii <3
Zabójczopięknej Wiktusii :*
Odjechanej na maxa Kindze ! ;*

Główni Bohaterzy :

Alice Thomson (19 lat) - mieszka w Chicago.
Kocha być w centrum uwagi i zrobi dosłownie WSZYSTKO by zdobyć tytuł Księżniczki Jesieni...
Jest zarozumiała i ma słabość do chłopaków z szelkami...
Jest piękną brunetką z brązowymi oczami. Jest wysoka, szczupła, chuda, ma wielkie predyspozycje do bycia modelką !
Brunetka jest bardzo tajemnicza... Nigdy jeszcze prawie NIKOMU nie pokazała swojego prawdziwego JA.




Alexis Morgan (19 lat ) - Najlepsza przyjaciółka Alice. Jest bardzo opiekuńcza w stosunku co do niej. Jest szalona, zwariowana, ale co najważniejsze, jest bardzo wrażliwa !
Jest ona blondynką z pięknymi szmaragdowymi oczami. Jest średniego wzrostu, ale jest bardzo chuda !
Kocha słuchać muzyki. Nie czuje się najlepiej w sporym gronie... Woli przesiadywać ze swoją małą grupką przyjaciół...






 Marta Swan (19 l) - przyjaźni się bardzo mocno z Alice i Alex. Kocha je jak własne siostry !
Krótkowłosa brunetka z niebieskimi oczami.
Ma słabość do blondynów z niebieskimi oczami, ale i kocha brunetów z brązowym spojrzeniem...
Jest porządnie stuknięta, ale nie przeszkadza to nikomu. Czasem jej pomysły są strasznie bez sensu !
Kocha przebywać poza domem. Jej matka jest polką, a ojciec Brytyjczykiem.












Vicky Swan (19 lat) - siostra Marty. Jest rudowłosą pięknością. Na twarzy ma piegi, które dodają jej uroku.
Kocha życie w ruchu.
Przyjaźni się z dziewczynami od lat !
Ma obsesję na punkcie zwierząt i najchętniej by wszystkie zabrała do swojego domu. Podobnie jak reszta dziewczyn jest baaaaardzo Crazy !!





 
Cat Swift (19 lat) - dziewczyna która marzy o znalezieniu miłości swojego życia. Kocha korzystać z życia i pragnie zostać modelką !
Ponad to jest brunetką o pięknych, brązowych oczach...






Magda Swift (19 lat) - dziewczyna z głową w chmurach...
Brunetka z czekoladowymi oczami.
Marzycielka, kocha chodzić na spacery. Uwielbia przesiadywać w nocy w ogródku i podziwiać gwiazdy...
Przyjaciółka Alice, Alex, Marty i Victorii.




 Louis Tomlinson (21 lat) - wiecznie rozbawiony brunet z niebieskimi oczami.
Kocha dziewczyny z poczuciem humoru. Czeka na tę jedyną od wieeeelu lat, jednakowoż jeszcze jej nie spotkał.
1/5 zespołu One Direction.
Wspólnie z chłopakami uzgodnił, że zaczną uczęszczać do szkoły w Chicago.




 
Harry Styles (18 lat) - brunet o zniewalających, zielonych oczach. Kocha dziewczyny nieśmiałe. 1/5 zespołu 1D. 








Niall Horan (19 lat) - niebieskooki blondyn. Jest słodki i uroczy. Bardzo nieśmiały. Kocha dziewczyny, które są śmiałe i mooocno szturchnięte ! (w pozytywnym słowa tym znaczeniu)
1/5 zespołu 1D.







 
Liam Payne (20 lat) - brunet o brązowych oczach. Jest czułym romantykiem. Kocha dziewczyny nieśmiałe, gdyż sam taki jest. 






 Zayn Malik (20 lat) - Bad Boy zespołu 1D.
Kocha być chamski i bezczelny, ale tak naprawdę taki nie jest... Szuka swojej drugiej połówki w efekcie czego często wpada w jakieś kłopoty... No co ?! On tylko pilota szukał ?! :P






Jutro I-szy rozdział xx
Na razie ! <3


/Kevv