niedziela, 11 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 6 - ' Nowa miłość ?! '

' - Pewnie Alice poszła po kasę do ojca, żeby zatopić smutki w.... '


- W czym?! - Louis krzyknął. Spuściłam głowę... Nie lubię jak ktoś na mnie krzyczy !
- Louis, to, że twoja niedoszła dziewczyna nie chce się z tobą spotkać to nie powód, żebyś wydzierał się na moją Martę ! - Niall przytulił mnie mocno i skarcił Louis'a spojrzeniem.
- Przepraszam... Ale Marta, powiedz ! Proszę... - Podniosłam wzrok i popatrzyłam mu w oczy... On cierpiał... Dziwne... Przecież zna Alice od dwóch dni...
- Noo... Nie wiem czy teraz tam jest... Ale zawsze kiedy się smuci jedna, albo druga to idą do baru... Taki... Największy bar w Chicago... 'The Midnight Club '... Ale jakby coś to nie ja wam mówiłam... Zresztą... - Szybko odwróciłam wzrok. Zobaczyłam swoją przyjaciółkę Cat, która właśnie szła korytarzem próbując się jak najszybciej wyrwać z 'więzienia'. Miała spuszczoną głowę, przez co niesforne loczki opadały na jej chude ramiona. Miała na sobie sukienkę w kwiatowe wzory, a jedyną rzeczą, która zdobiła jej twarz była czerwona szminka, którą mocno podkreśliła sobie usta Odetchnęłam z ulgą...
- Przepraszam, ale... Muszę już iść... Na razie chłopcy ! Do później, kochanie... - Pocałowałam szybko Niall'a i poszłam do dziewczyny.
- Czeeeeść! - uśmiechnęłam się szeroko.
- O ! Heeej... - Powiedziała trochę smutno.
- Ejj... Jesteś smutna ! - Pstryknęłam jej przed oczami przez co cicho się zaśmiała.
- Idiootka ! Nie jestem smutna ! Futrzaaaaku ! - Zaśmiała się wesoło i zmierzwiła mi włosy. Na głowie pewnie miałam szopę... A mój chłopak wciąż na mnie patrzył !! Popatrzyłam na nią wzrokiem ' NIE.WAŻ.SIĘ.JESZCZE.RAZ.MNIE.TKNĄĆ.BO.POZAŁUJESZ. ! ' A ona się tylko zaczęła śmiać... I uciekła ! A to... Wredna małpa ! Zaczęłam ją gonić ! Wybiegłyśmy ze szkoły. Biegałyśmy po boisku. I nagle ona upadła, a ja nie zdążyłam zahamować i upadłam wprost na nią... Ałł !
- Mocniej się nie dało ?! - Warknęła. Szybko się z niej podniosłam. Ja nie ucierpiałam zbytnio bo wylądowałam na niej, ale ona miała kamyczki takie drobne powbijane w ręce, nogi... Wszędzie wszędzie gdzie dotknęła ziemi swoim ciałem... Podałam jej rękę. Podniosła się i popatrzyła na mnie morderczym wzrokiem. Uśmiechnęłam się słodziutko do niej.
- Ym... wiem, że mnie kochasz... - Wzruszyłam ramionami, potrzepałam rzęsami słodko, przychyliłam głowę w lewo. Wyszczerzyłam się słodko do niej. To na wszystkich działa !
Ona tylko pokręciła oczami rozbawiona. Otrzepała się z kamyczków...
Po chwili usłyszałam głośny śmiech z okna... A tam zobaczyłam Niall'a z Tym.. No... Zayn'em ! O ! Pamiętam...
- Nic wam nie jest ?! - Krzyknął rozbawiony Niall patrząc na nas.
Popatrzyłam na Cat... Zaczęłyśmy się śmiać...
- Niiic ! - Odpowiedziałyśmy chórkiem. Pociągnęłam Cat za rękę i wyszłyśmy ze szkoły.
Pobiegłyśmy do mnie do domu. Mieszkam z siostrą - Victorią.


[CAT]
Choć ukrywałam byłam przekonana, że Marta przeczuwa, że coś jest nie tak...
Nie potrafiłam teraz się cieszyć... Dopiero co zerwałam z moim chłopakiem... Brandon'em...
Zerwał ze mną w taki sposób.
Przyszłam na randkę, a on tam siedział z jakimś swoim przyjacielem. Ten przyjaciel mu na kolanach... Patrzył na mnie przepraszającym spojrzeniem.
- Przepraszam... Jestem gejem... Nie ma dla nas przyszłości... - Wyszeptał.
To by mnie nie zraniło tak jak to, że na następny dzień widziałam go całującego się w parku z jakąś blondi...
Był po prostu takim oszustem, że głowa mała !
A dziś rano gdy powiedziałam to mojemu przyjacielowi - Josh'owi - zrozumiał mnie i pocieszył... I zaczęłam się zastanawiać czy może jest dla nas szansa ? Może......

______________________________________________________________________________
Nawet nie musicie pisać, ale ja i tak wiem , że ta część jest jak flaki z olejem i wgl mi nie wyszła... :C
Przepraszam ! Następna część będzie ciekawsza, bo będzie się coś działooo ;)
Liczę na pozytywną opinię xx
5 komentarzy = Następny !

Do następnego, miskiii ! <3
//Kevv

środa, 7 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 5 - ' On całował idealnie ! '

' Czy On mnie wystawił ?! '




 Siedziałam tak kolejne godziny, a jego nadal nie było...  O 20 dałam sobie spokój i postanowiłam wrócić do domu. Wstałam z ławki i poszłam do domku. Wzięłam zimny prysznic i przebrałam się w moją różową piżamkę w kotki.
Poszłam jeszcze do kuchni i zajęłam się robieniem płatek.
Wciąż myślałam o NIM. Jak on mógł ?!
Westchnęłam. Popatrzyłam na to co zrobiłam... Mleko lało się po blacie a płatki były rozwalone na całej jego powierzchni... Głośno westchnęłam... To było dla mnie za dużo ! Jak na jeden dzień !


[Marta]


Następnego dnia jak codziennie wyszłam do szkoły...
Miałam ochotę nie iść, ale sam fakt, że zobaczę Niall'a jest dla mnie pocieszający... Może nie będzie tak źle?
Westchnęłam. Pchnęłam białe drzwi prowadzące do mojego 'więzienia'. Weszłam w głąb korytarza. Oczywiście jak zawsze wszyscy się przede mną rozstępowali. Przynajmniej tyle dobrze... !
Podeszłam do mojej szafki. Wzięłam potrzebne książki i wpakowałam je do mojej czarnej torby, którą miałam przełożoną przez ramię. Gdy popatrzyłam w lewo mój wzrok napotkał TE piękne tęczówki... Tak ! To był ON ! Uśmiechnęłam się do niego szeroko, zamknęłam szafkę i ruszyłam szybko w jego stronę.
- Cześć, słodka ! - Uśmiechnął się szerzej i pocałował mnie w policzek. Zarumieniłam się mocno.
- Hej, przystojniaczku ! - Zaśmiałam się wesoło. Podeszliśmy do jego szafki. Podał mi, żebym mu potrzymała, swój plecak (w którym nic nie było i był bardzo lekki i pewnie dlatego mi go dał ). Wyciągnął potrzebne książki i wziął ode mnie swój plecak. Schował do niego książki.
- Wiesz, że już niedługo będzie jesienny bal ? - Uśmiechnęłam się do niego promiennie.
- Co to ? - zmarszczył lekko brwi patrząc na mnie i przewieszając plecak przez ramię.
- No... to jest taki bal... Taka potańcówka... I na nim się tak fajnie ubiera i są wybierani król i królowa... - starałam się mu to jakoś wytłumaczyć, ale chyba niezbyt mi wychodziło.
- Możesz sobie kupić koronę, królowo ! - uśmiechnął się szeroko łapiąc mnie za rękę.
- Ale po co ? - Ja - typowy nieogar - nie zrozumiałam.
- Noo... Będziesz tą królową ! A ja będę królem ! Bo idziesz ze mną ! - Obrócił mnie za rękę dookoła własnej osi. Uśmiechnęłam się szerzej.
- Czyliiii.... Ty właśnie w tym momencie poprosiłeś mnie czy z tobą pójdę, tak? - Stanęłam przed nim.
- No tak jakby ! - uśmiechnął się szeroko.
- No tooooo... Zgadzam się ! - Zaśmiałam się.
Przytulił mnie mocno.
- A to za co ? - Spytałam podnosząc wzrok na niego i patrząc w te jogo boskie oczy.
- Za nic... Powoli przyzwyczajam cię do tego co będziesz miała już codziennie do końca życia ! - Uśmiechnął się słodziaśnie.
I nawet nie wiem kiedy nasze usta się złączyły w czułym pocałunku... Uśmiechnięta go oddałam...
On całował idealnie ! Tak... Delikatnie, ale i stanowczo ! I to mi się podobało !
Po chwili się odsunęliśmy. Popatrzyłam mu w oczy uśmiechnięta. On robił to samo... Byłam od niego niższa o głowę. Chłopak złapał mnie za rękę pociągnął w stronę klasy, gdzie miała się odbyć nasza lekcja...
I akurat wtedy rozbrzmiał dźwięk znienawidzony przez uczniów - dzwonek.
Szybko weszliśmy do klasy. Usiedliśmy w naszej ławce...
Przez całą lekcję Niall trzymał rękę na moim kolanie. Bardzo mnie to zadowalało !
Najdziwniejsze było to, że nigdzie nie było jak Alice tak i Alex...
W czasie przedostatniej przerwy podbiegli do mnie zdeterminowani i zdenerwowani Harry i Louis... Przestraszyłam się ich lekko i oparłam plecami o szafki.
- Gdzie Alice ?! - Louis wykrzyczał.
- I Alex ! - Dodał Harry...
- Ja... Nie wiem... - Powiedziałam patrząc na nich lekko wystraszona ich zachowaniem.
- To gdzie one mieszkają ?! - Harry patrzył mi w oczy...
- Skoro ich nie ma to muszą być na Partion Street.... - Powiedziałam cicho.
- Ale... - Zaczął Louis, ale mu przerwałam.
- To ten wielki biurowiec... Tato Alice tam pracuje... - Wyjaśniłam szybko.
- Ale co tam robi Alex ? - Hazz wciąż uparcie się we mnie wpatrywał.
- One zawsze wszędzie chodzą razem... - powiedziałam zgodnie z prawdą. - Pewnie Alice poszła po kasę do ojca, żeby zatopić smutki w....

_________________________________________________________________________________
Witam miśki wy moje ! Oto i kolejny rozdział !
Dedykacja dla : Kasii ( Jaram się Liam'em ). To dopiero oddana czytelniczka ! ;)
Dziękuję i liczę na wasze SZCZERE opinie w komentarzach ! <3
CZYTASZ=KOMENTUJ!
// Kevv

wtorek, 6 sierpnia 2013

ROZDIAŁ 4 - ' CZY ON MNIE WYSTAWIŁ ?! '

' - Z tej strony nie Alice... - Powiedział męski głos..... '

-
Ym... Przepraszam, to pomyłka ! - powiedziałam szybko i się rozłączyłam... Kto to był ?! Na pewno nie Alice - to pewne ! Ale... Po głosie go nie poznałam... Więc, do cholery, kto to ?!


[Louis]

Alice poprosiła mnie, żebym odebrał jej telefon, a, że ja się słucham jej jak piesek to to zrobiłem.
Kiedy ta jej koleżanka gadała i gadała potrafiłem zrozumieć tylko pojedyncze słowa ! Jesu ! Jak ona szybko nawija !
Odłożyłem telefon na stolik do kawy, który stał przed kanapą.
- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Uśmiechnąłem się do niej. Przytuliła się we mnie mocniej...
Nie powiem, bardzo mi się to spodobało ! Ona była taka słodka... Taka delikatna...
Delikatnie przejechałem ręką po jej plecach kiedy z błogiej krainy marzeń wyrwał mnie jej słodziutki głosik...

[Alice]


- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Powiedział uśmiechnięty Louis kładając mój telefon na stolik przed nami. Nadal leżeliśmy wtuleni... I mi się taki obrót sprawy podobał !
- Później do niej zadzwonię... - wtuliłam się mocniej w jego klatkę piersiową.
Zaczął mnie głaskać po plecach. Uśmiechnęłam się.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego co robię ! Jaka ja głupia ! Szybko się z niego podniosłam.
Pobiegłam do przedpokoju i w pośpiechu założyłam na swoje stopy koturny.
Louis szybko pobiegł za mną. Był wyraźnie zaskoczony takim obrotem sprawy !
- Ej... Kochanie, co ty robisz ? - Patrzył na to jak ubieram buciki.
- Nie twój interes... - Szybko ubrałam na swoje gołe ramiona różowy sweterek.
- Śpieszysz się gdzieś ? A może się odwieźć ? Albo odprowa.... - zaczął, ale mu przerwałam..
- Nic od ciebie nie chcę i daj mi spokój ! - Po tych słowach wyszłam z jego domu.
A on stał z otwartą buzią patrząc za mną...
Właśnie pokazałam mu jaka JESTEM ! Nikt tego nie wie ! Prócz Alex'y i Marty... Boże, co ja zrobiłam ?!
Szybko doszłam do domu, poszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i patrzyłam w sufit...

[Louis]

Dziewczyna wyszła z mojego domu... Co ja zrobiłem nie tak ?! Nie wiem... Ale muszę się dowiedzieć ! W końcu... Mi na niej zależy... Nie chcę, żeby była na mnie zła... Ani, by było jej przeze mnie smutno...
Poszedłem do salonu... Patrzyłem tępo w stolik do kawy... Nagle zauważyłem, że zostawiła tu telefon ! Wziąłem go do ręki i obracałem w palcach... Może zadzwonię do... Może do tej jej przyjaciółki ?
Nie, ona mówiła, że ma randkę... Znużony zasnąłem... Na kanapie z telefonem mojego skarba w rękach...

[Alex]
O 15:30 wyszłam z domu. Szybkim krokiem szłam w stronę parku. Byłam ubrana w TO.
O równo 16 doszłam do parku... Usiadłam na jednej z ławeczek... I czekałam... Tak dłuuugo... A go nie było... Popatrzyłam w ekran telefonu. To niemożliwe... Godzina 17... A Harry'ego nadal nie ma...
W głowie krążyło mi jedno pytanie...

' CZY ON MNIE WYSTAWIŁ ?! '

___________________________________________________________________________
Misiaczki, jestem już ! :D
Jak widać - akcja się rozkręca ! :P
Następny wolicie o Horanku, Louis'ie czy Hazz'ie ? :3
Ja mykam xd
Do następneeego ;)
Byee ,
//Kevv