[Alice]
Szłam z dziewczynami przez szkolne korytarze... Oczywiście wszyscy się przed nami rozchodzili.
Uśmiechnęłam się.
- Widzieliście tych nowych? - zapytała moja przyjaciółka, Oliwia.
Stanęłam. Odwróciłam się na pięcie.
- Jaaaakich nowych? - wpatrywałam się w nią.
- Jakieś gwiazdki... Wiesz... Mają swój zespół... - uśmiechnęła się.
- Podobno ten blondyn jest przystojny ! - Marta się uśmiechnęła. Wszystkie na nią popatrzyłyśmy zdziwione.
- No... - zaczęła lekko speszona spojrzeniami wszystkich. - Tak mi mówiła Britgit... - lekko się uśmiechnęła.
Czasem moje przyjaciółki mnie przerażały... Wiedziały więcej niż ja !
Podeszłyśmy do szafek. Wyciągnęłyśmy swoje książki. Książki od Hiszpańskiego, na szczęście !
Miałam ten język w jednym paluszku, podobnie jak reszta dziewczyn.
W większości mówiłyśmy po hiszpańsku kiedy chciałyśmy kogoś obrazić, ale tak, by ten ktoś o tym nie wiedział...
Poszłyśmy pod salę numer 46 i wyczekiwałyśmy nauczyciela rozmawiając i wybuchając panicznym śmiechem co chwilę ! Nagle zadzwonił dzwonek... Weszłyśmy do klasy. Usiadłyśmy w ławkach, oczywiście w jednym rzędzie, każda w osobnej ławce...
Nagle do klasy weszła piątka super przystojnych chłopaków ! Wzrok wszystkich w klasie przeniósł się na nich. Mój wzrok spoczął na chłopaku z pięknym uśmiechem...
Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami... Miał brązowe włosy.
Uśmiechnęłam się do niego.
Nauczyciel kazał się im przedstawić i zająć miejsca w ławkach...
Oczywiście do mnie podszedł ten brunet.
- Louis. - uśmiechnął się szeroko w moją stronę i podał mi rękę. Lekko ją ścisnęłam.
- Alice... - powiedziałam po chwili.
Lekcja minęła dość szybko. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, iż ów piątka nie znała kompletnie Hiszpańskiego !
A my z nauczycielem rozmawialiśmy właśnie w tym języku...
Przez resztę lekcji było super !
Chłopcy okazali się według mnie baaaardzo fajni !
Po ostatniej lekcji poszłam do szafki. Wszystkie dziewczyny poszły na dodatkowe zajęcia. Na korytarzu panowała totalna pustka !
Otworzyłam szafkę po czym włożyłam do niej moje książki. Gdy ją zamknęłam prawie upadłam z wrażenia ! Stał tam rozbawiony Louis.
- Wystraszyłeś mnie ! - zaśmiałam się patrząc na niego.
- Dasz się gdzieś dziś zaprosić ? - zapytał Louis ignorując moją uwagę...
- Ym... No jasne... Ale gdzie? - popatrzyłam na niego.
- Zapraszam do mnie ! - uśmiechnął się szeroko.
- Ale ja się ciebie boję ! - zaśmiałam się wesoło.
- To wszystko by cię poznać... - uśmiechnął się.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- A mam to traktować jak randkę ? - popatrzyłam na niego podnosząc lekko prawy kącik ust ku górze.
- Jak chcesz, skarbie... - uśmiechnął się tajemniczo...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Hej miśki ! Pierwsza część ! Mam nadzieję, że wam się spodobało ;)
Komentujcieee <3
/Kevv
Uśmiechnęłam się.
- Widzieliście tych nowych? - zapytała moja przyjaciółka, Oliwia.
Stanęłam. Odwróciłam się na pięcie.
- Jaaaakich nowych? - wpatrywałam się w nią.
- Jakieś gwiazdki... Wiesz... Mają swój zespół... - uśmiechnęła się.
- Podobno ten blondyn jest przystojny ! - Marta się uśmiechnęła. Wszystkie na nią popatrzyłyśmy zdziwione.
- No... - zaczęła lekko speszona spojrzeniami wszystkich. - Tak mi mówiła Britgit... - lekko się uśmiechnęła.
Czasem moje przyjaciółki mnie przerażały... Wiedziały więcej niż ja !
Podeszłyśmy do szafek. Wyciągnęłyśmy swoje książki. Książki od Hiszpańskiego, na szczęście !
Miałam ten język w jednym paluszku, podobnie jak reszta dziewczyn.
W większości mówiłyśmy po hiszpańsku kiedy chciałyśmy kogoś obrazić, ale tak, by ten ktoś o tym nie wiedział...
Poszłyśmy pod salę numer 46 i wyczekiwałyśmy nauczyciela rozmawiając i wybuchając panicznym śmiechem co chwilę ! Nagle zadzwonił dzwonek... Weszłyśmy do klasy. Usiadłyśmy w ławkach, oczywiście w jednym rzędzie, każda w osobnej ławce...
Nagle do klasy weszła piątka super przystojnych chłopaków ! Wzrok wszystkich w klasie przeniósł się na nich. Mój wzrok spoczął na chłopaku z pięknym uśmiechem...
Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami... Miał brązowe włosy.
Uśmiechnęłam się do niego.
Nauczyciel kazał się im przedstawić i zająć miejsca w ławkach...
Oczywiście do mnie podszedł ten brunet.
- Louis. - uśmiechnął się szeroko w moją stronę i podał mi rękę. Lekko ją ścisnęłam.
- Alice... - powiedziałam po chwili.
Lekcja minęła dość szybko. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, iż ów piątka nie znała kompletnie Hiszpańskiego !
A my z nauczycielem rozmawialiśmy właśnie w tym języku...
Przez resztę lekcji było super !
Chłopcy okazali się według mnie baaaardzo fajni !
Po ostatniej lekcji poszłam do szafki. Wszystkie dziewczyny poszły na dodatkowe zajęcia. Na korytarzu panowała totalna pustka !
Otworzyłam szafkę po czym włożyłam do niej moje książki. Gdy ją zamknęłam prawie upadłam z wrażenia ! Stał tam rozbawiony Louis.
- Wystraszyłeś mnie ! - zaśmiałam się patrząc na niego.
- Dasz się gdzieś dziś zaprosić ? - zapytał Louis ignorując moją uwagę...
- Ym... No jasne... Ale gdzie? - popatrzyłam na niego.
- Zapraszam do mnie ! - uśmiechnął się szeroko.
- Ale ja się ciebie boję ! - zaśmiałam się wesoło.
- To wszystko by cię poznać... - uśmiechnął się.
Uśmiechnęłam się do siebie.
- A mam to traktować jak randkę ? - popatrzyłam na niego podnosząc lekko prawy kącik ust ku górze.
- Jak chcesz, skarbie... - uśmiechnął się tajemniczo...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Hej miśki ! Pierwsza część ! Mam nadzieję, że wam się spodobało ;)
Komentujcieee <3
/Kevv
Piszzzz daaaleeej ! :* kochaanaa :D
OdpowiedzUsuńŚliczne! Dawaj następną część! ♥
OdpowiedzUsuńuhhuhuh ! <3 Dawaj nekszta ! :D
OdpowiedzUsuńNextnextnext please!! <33 już z zapartym czekam tchem.. :p
OdpowiedzUsuńZajebiste, świetnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńŚWIETNE *.* daaalej :*
OdpowiedzUsuń