- Ym... Przepraszam, to pomyłka ! - powiedziałam szybko i się rozłączyłam... Kto to był ?! Na pewno nie Alice - to pewne ! Ale... Po głosie go nie poznałam... Więc, do cholery, kto to ?!
[Louis]
Alice poprosiła mnie, żebym odebrał jej telefon, a, że ja się słucham jej jak piesek to to zrobiłem.
Kiedy ta jej koleżanka gadała i gadała potrafiłem zrozumieć tylko pojedyncze słowa ! Jesu ! Jak ona szybko nawija !
Odłożyłem telefon na stolik do kawy, który stał przed kanapą.
- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Uśmiechnąłem się do niej. Przytuliła się we mnie mocniej...
Nie powiem, bardzo mi się to spodobało ! Ona była taka słodka... Taka delikatna...
Delikatnie przejechałem ręką po jej plecach kiedy z błogiej krainy marzeń wyrwał mnie jej słodziutki głosik...
Alice poprosiła mnie, żebym odebrał jej telefon, a, że ja się słucham jej jak piesek to to zrobiłem.
Kiedy ta jej koleżanka gadała i gadała potrafiłem zrozumieć tylko pojedyncze słowa ! Jesu ! Jak ona szybko nawija !
Odłożyłem telefon na stolik do kawy, który stał przed kanapą.
- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Uśmiechnąłem się do niej. Przytuliła się we mnie mocniej...
Nie powiem, bardzo mi się to spodobało ! Ona była taka słodka... Taka delikatna...
Delikatnie przejechałem ręką po jej plecach kiedy z błogiej krainy marzeń wyrwał mnie jej słodziutki głosik...
[Alice]
- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Powiedział uśmiechnięty Louis kładając mój telefon na stolik przed nami. Nadal leżeliśmy wtuleni... I mi się taki obrót sprawy podobał !
- Później do niej zadzwonię... - wtuliłam się mocniej w jego klatkę piersiową.
Zaczął mnie głaskać po plecach. Uśmiechnęłam się.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego co robię ! Jaka ja głupia ! Szybko się z niego podniosłam.
Pobiegłam do przedpokoju i w pośpiechu założyłam na swoje stopy koturny.
Louis szybko pobiegł za mną. Był wyraźnie zaskoczony takim obrotem sprawy !
- Ej... Kochanie, co ty robisz ? - Patrzył na to jak ubieram buciki.
- Nie twój interes... - Szybko ubrałam na swoje gołe ramiona różowy sweterek.
- Śpieszysz się gdzieś ? A może się odwieźć ? Albo odprowa.... - zaczął, ale mu przerwałam..
- Nic od ciebie nie chcę i daj mi spokój ! - Po tych słowach wyszłam z jego domu.
A on stał z otwartą buzią patrząc za mną...
Właśnie pokazałam mu jaka JESTEM ! Nikt tego nie wie ! Prócz Alex'y i Marty... Boże, co ja zrobiłam ?!
Szybko doszłam do domu, poszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i patrzyłam w sufit...
- Kochanie, chyba to była twoja przyjaciółka... - Powiedział uśmiechnięty Louis kładając mój telefon na stolik przed nami. Nadal leżeliśmy wtuleni... I mi się taki obrót sprawy podobał !
- Później do niej zadzwonię... - wtuliłam się mocniej w jego klatkę piersiową.
Zaczął mnie głaskać po plecach. Uśmiechnęłam się.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego co robię ! Jaka ja głupia ! Szybko się z niego podniosłam.
Pobiegłam do przedpokoju i w pośpiechu założyłam na swoje stopy koturny.
Louis szybko pobiegł za mną. Był wyraźnie zaskoczony takim obrotem sprawy !
- Ej... Kochanie, co ty robisz ? - Patrzył na to jak ubieram buciki.
- Nie twój interes... - Szybko ubrałam na swoje gołe ramiona różowy sweterek.
- Śpieszysz się gdzieś ? A może się odwieźć ? Albo odprowa.... - zaczął, ale mu przerwałam..
- Nic od ciebie nie chcę i daj mi spokój ! - Po tych słowach wyszłam z jego domu.
A on stał z otwartą buzią patrząc za mną...
Właśnie pokazałam mu jaka JESTEM ! Nikt tego nie wie ! Prócz Alex'y i Marty... Boże, co ja zrobiłam ?!
Szybko doszłam do domu, poszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i patrzyłam w sufit...
[Louis]
Dziewczyna wyszła z mojego domu... Co ja zrobiłem nie tak ?! Nie wiem... Ale muszę się dowiedzieć ! W końcu... Mi na niej zależy... Nie chcę, żeby była na mnie zła... Ani, by było jej przeze mnie smutno...
Poszedłem do salonu... Patrzyłem tępo w stolik do kawy... Nagle zauważyłem, że zostawiła tu telefon ! Wziąłem go do ręki i obracałem w palcach... Może zadzwonię do... Może do tej jej przyjaciółki ?
Nie, ona mówiła, że ma randkę... Znużony zasnąłem... Na kanapie z telefonem mojego skarba w rękach...
Poszedłem do salonu... Patrzyłem tępo w stolik do kawy... Nagle zauważyłem, że zostawiła tu telefon ! Wziąłem go do ręki i obracałem w palcach... Może zadzwonię do... Może do tej jej przyjaciółki ?
Nie, ona mówiła, że ma randkę... Znużony zasnąłem... Na kanapie z telefonem mojego skarba w rękach...
[Alex]
___________________________________________________________________________
Misiaczki, jestem już ! :D
Jak widać - akcja się rozkręca ! :P
Następny wolicie o Horanku, Louis'ie czy Hazz'ie ? :3
Ja mykam xd
Do następneeego ;)
Byee ,
//Kevv
O 15:30 wyszłam z domu. Szybkim krokiem szłam w stronę parku. Byłam ubrana w TO.
O równo 16 doszłam do parku... Usiadłam na jednej z ławeczek... I czekałam... Tak dłuuugo... A go nie było... Popatrzyłam w ekran telefonu. To niemożliwe... Godzina 17... A Harry'ego nadal nie ma...
W głowie krążyło mi jedno pytanie...
O równo 16 doszłam do parku... Usiadłam na jednej z ławeczek... I czekałam... Tak dłuuugo... A go nie było... Popatrzyłam w ekran telefonu. To niemożliwe... Godzina 17... A Harry'ego nadal nie ma...
W głowie krążyło mi jedno pytanie...
' CZY ON MNIE WYSTAWIŁ ?! '
___________________________________________________________________________
Misiaczki, jestem już ! :D
Jak widać - akcja się rozkręca ! :P
Następny wolicie o Horanku, Louis'ie czy Hazz'ie ? :3
Ja mykam xd
Do następneeego ;)
Byee ,
//Kevv
Śliczny <3333
OdpowiedzUsuńładny ♥
OdpowiedzUsuńZajebisty :> /Kinga P.
OdpowiedzUsuńboooski !!
OdpowiedzUsuńTo opowiadanie jest wciągające :D Nie mg się doczekać następnego rozdziału :3
OdpowiedzUsuńCudo po prostu! *-*
OdpowiedzUsuńAduś oddaj swój talent! Natychmiast! ♥
Gdybym tylko miała to bym ci troszkę oddała XD
UsuńAle ty lepiej piszesz <3 //Kevv
Rozdział cudowny *.*
OdpowiedzUsuńCałuję :*
Olcia Styles
Aduuś kochaanie ty mojee !!!<3
OdpowiedzUsuńJesteś świetna w tym co robisz !
Czeekam na następną część ♥ xxxx
Cudocudocudo *o* kckckckc pisaj dalej! <333
OdpowiedzUsuń